Zabawne teksty
Spotykają jadącą zabawne teksty karawanę. - Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany. - Żona mi zachorowała, wiozę ja do szpitala. Motocyklista wybrał się na przejażdżkę. Było zimno, więc założył marynarkę tyłem na przód. Jechał zbyt szybko i wpadł na drzewo. Wokół ofiary wypadku zebrał się tłumek wieśniaków. Po chwili do poszkodowanego przeciska się lekarz pogotowia: - Czy on żyje? -Po wypadku jeszcze żył, ale jak my mu głowę przekręcili na właściwe miejsce, umarł biedaczysko... Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę a przed nim stoi zupa.'A ile to jest 4 razy 6' - ona mnie zapytała. - A dyć to jeden ch*! - mówi ojciec. -No właśnie, tak samo jej powiedziałem. Dwoje maluchów zagląda przez dziurkę od klucza do sypialni rodziców. Chłopiec mówi do siostry: -Co za paskudztwo, a nam to w nosie nie pozwalają podłubać... List z wakacji: Tutaj jest pięknie, jestem bardzo zadowolony, dużo leżę i odpoczywam. Bądźcie spokojni i nie martwcie się o mnie. P.S. Co to jest epidemia ? Przychodzi Jasio do sklepu mięsnego: - Ma pani mózg ??? - Nie. - No i dlatego pani tak głupio wygląda! - Tato dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka? -Nie pyskuj smarkaczu jedz co ci przygotowałem! Pani pyta Jasia w szkole: - Ile jest piec plus piec? Jasio przebiera rękami w kieszeniach i mówi: -Jedenaście! Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem: - Babciu skąd się biorą dzieci ? Babcia zakłopotana : - Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk.
Pani nauczycielka w ramach zajec z plastyki chciala sprawdzic czy dzieci maja zmysl plastyczny. Wiec pyta sie dzieci jak by pomalowaly klase. Dzieci opowiadaja swoje wizje klasy po malowaniu. Doszlo do Jasia , wiec mowi: - w zasadzie to podoba mi sie tak jak jest, tylko tu na srodku sciany pierdolnalbym szlaczek. Po tych slowach nauczcielka zlapala sie za glowe i mowi do Jasia : - Jasiu jutro widze cie tu z ojcem. Na drugi dzien Jasiu przychodzi do szkoly z ojcem. Ormianka pracowita sakralnie konsumuje twarde kostki.